WIEŚCI Z KOŁA SEP NR 28 ZIEMI NYSKIEJ
„ Karnawał” to nazwa cyklicznego projektu realizowanego przez Zarząd Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej. W projekcie biorą udział zarówno członkowie Koła z osobami towarzyszącymi - choć nie koniecznie - a także sympatycy. Tym razem licznie reprezentowane było grono sympatyków Koła chcących skorzystać ze ciekawego koncertu, wspólnego zwiedzania oraz atrakcyjnego spędzenia wieczoru. W zeszłym roku była to „Zabawa forteczna (TwS nr 423) w tym to „Koncert noworoczny” mniej angażujący fizycznie, ale duchowo bawić się można było przednio. Ja też w tym projekcie uczestniczyłem, a swoje impresje w „Kronice” uwieczniłem.
18 stycznia 2025
W I E C Z Ó R P O R C E L A N Y
i
W I E D E N S K A G A L A
Projekt zawiera:
Zwiedzenie:
MUZEUM PORCELANY ŚLĄSKIEJ w Tułowicach;
Koncert: :
„NOWOROCZNA GALA WIEDEŃSKA”;
Spotkanie koleżeńskie:
RESTAURACJA „NA WYSPIE” w Niemodlinie
Dojazd we własnym zakresie.
Tym razem trochę inne rozpoczęcie Karnawału zaplanował Zarząd Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej. To dobrze, bo nigdy nie wiadomo co w danym roku czeka uczestników imprez karnawałowych, a niespodzianki zawsze mile oczekiwane. Jako stowarzyszenie techniczne rozpoczynamy ten rok od techniki. Zresztą w Kole obowiązuje niepisany zwyczaj:
= Coś z techniki, coś dla ducha i coś dla ciała =
Coś z techniki >zwiedzamy „Muzeum Porcelany Śląskiej”, a w zasadzie będą to trzy odrębne ekspozycje funkcjonujące niezależnie i trudno osądzić, która ciekawsza, bardziej interesująca. Tu trzeba zdać się na gust i upodobania zwiedzających.
Kilka słów o każdej. Muzeum to pomieszczenia przedwojennej dyrekcji fabryki porcelany założonej w 1886 roku przez rodzinę Schlegelmilch przybyłą tu z Turyngii. Przed 1945 rokiem fabryka w Tułowicach należała do jednych z największych wytwórni porcelany na Śląsku, a wyroby były dobrze znane w Europie oraz w USA. Obecnie w pomieszczeniach zarządu fabryki, działu księgowego oraz marketingu prezentowane są wyroby porcelanowe z różnych epok i stylów. Tu znajduje się porcelana w stylu secesyjnym, art deco czy modernizmu. W historycznych wnętrzach widać, jak trendy w sztuce przenoszone były na wyroby porcelanowe. To około 3 tys. egzemplarzy. Wszystko misternie zdobione, piękne i kruche. W pomieszczeniach muzeum znajduje się również Sala projektantów fabryki porcelany oraz zbiory porcelany elektrotechnicznej (zbiory Romana Gatysa).
Natomiast fani tułowickiej ceramiki nie mogą przegapić mieszczącego się po sąsiedzku Muzeum Ceramiki -„MUZEUM po kolei” którego siedzibą jest wyremontowany stary dworzec PKP. Prawie każdy z nas miał, czy jeszcze ma porcelitową ceramikę trafiającą do niedawna do domów w całym kraju. Do dyspozycji zwiedzających są cztery sale wystawiennicze, w których można obejrzeć wyroby z nieistniejącej już Fabryki Porcelitu Tułowice. Wielu ze zwiedzających z sentymentem wspominało i identyfikowało oglądane eksponaty. W gablotach można było obejrzeć zastawy stołowe i deserowe, filiżanki, kubki, kufle, patery czy wazony także figurki okolicznościowe. To okazja by porównać różne techniki dekorowania tych samych form (modeli), a odczucia estetyczne oglądających – wynik zdecydowanie różny. Wystawa ukazuje pełen przekrój fasonów i ich dekoracji, produkowanych w tułowickiej fabryce od 1947 do 2001 roku. To ekspozycja nieistniejącej już Fabryki Porcelitu w Tułowicach.
Potwierdzeniem faktu , że nadal pożądane są tułowickie wyroby jest powstanie na „ruinach” byłej fabryki nowej tradycyjnej rodzinnej manufaktury (rodzina Wojtaszków) czerpiącej wzorce z bogatej z tradycji ceramicznych Regionu. To „Stara Fabryka” w której mieści się też salon sprzedaży (sklep fabryczny). Tu można kupić kultowe fasony ręcznie zdobione. Niesłabnące zainteresowanie miłośników porcelany i porcelitu z Tułowic skłoniło kierownictwo „Starej Fabryki” do rozważenia otwarcia fabryki na zwiedzanie i umożliwienie podglądania procesów produkcyjnych od kuchni.
W kompleksie funkcjonują dwie kawiarnie, a w jednej z nich można wypić kawę i zjeść smaczne ciastko na tradycyjnie ręcznie zdobionej porcelanie.
Muzeum zaprasza na warsztaty i lekcje muzealne.
Dla tułowickiej porcelany dziś toczy się tu drugie życie !
Po wypiciu kawy z ekstra filiżanki udajemy się w dalszą drogę na Koncert …
Coś dla ducha >„Noworoczna Gala Wiedeńska” w wykonaniu Teatru Muzycznego Orpheum. To szampański koncert, w klimatach austro – węgierskich nawiązujący do XIX wiecznych kompozycji klasyków wiedeńskich i nie tylko. Prowadzony zwiewnie, lekko i dowcipnie przez tenora Tomasza Białka i Naire Ayvazyan – sopran; równocześnie solistów koncertu. Indywidualnością, jednocześnie gościem programu była wybitna wirtuozka skrzypiec, Ilona Cudek, artystka o polskich korzeniach, na co dzień występująca w Filharmonii Monachijskiej. Poza urokliwymi utworami na skrzypce zademonstrowała również ciekawy epizod muzyczny wykonany na maszynie do pisania, za który otrzymała sowite brawa. Występ zaskarbił sobie serca widzów, a może i pozyskał nowych entuzjastów muzyki. Nagradzanie brawami artystów trwało długo. To nie koniec na dziś . Tradycja zobowiązuje.
Coś dla ciała> Po koncercie małe spotkanie w sali restauracji „Na Wyspie” to okazja na posiłek oraz wymianę ocen i spostrzeżeń ze spektaklu i muzeum. Również czas na złożenie życzeń kol. Grzegorzowi Kołaczkowskiemu z okazji 69 urodzin. Wszystkiego najlepszego!. Ze względu na układ sali większość dyskusji odbywała się w małych grupach (przy stolikach), choć i składy osób przy rozmowach ulegały zmianie. Tu każdy mógł znaleźć towarzystwo do dyskusji i miłego spędzenia czasu. W tak zgranym gronie czas biegł szybko, prawie niepostrzeżenie . …Szkoda, ale do domu czas wracać.
Ten udany wieczór to duża zasługa kol. Mariana Osipiuka – członka Zarządu Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskie, który z dużym samozaparciem i zaangażowaniem „dopinał” szczegóły tego tak udanego wieczoru.
Duże koleżeńskie DZIĘKUJEMY !
Ja też tam byłem i swoje odczucia przedstawiłem.
Kronikarz Koła – Lech Kotliński

