| Informacje SEP |
| SEP JEST STOWARZYSZENIEM PRZYJACIÓŁ |
| Szanowne Koleżanki, Szanowni Koledzy!
Piszę te słowa będąc pod wrażeniem skutków tragicznego wypadku samolotu prezydenckiego. Piszę na nieco ponad dwa miesiące przed XXXV Walnym Zjazdem Delegatów SEP, który odbędzie się w dniach 25 - 26 czerwca 2010 roku w salach Teatru im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach. Zjazd jest świętem Stowarzyszenia, ale także, a właściwie przede wszystkim, jako najwyższa władza stowarzyszeniowa podsumowuje działalność w minionych czterech latach, dokonuje wyboru władz naczelnych i organów na kolejną kadencję oraz kreśli program działalności Stowarzyszenia na kolejne lata.
Przygotowując się do Zjazdu warto podjąć próbę odpowiedzi na kilka pytań. Czym jest nasze Stowarzyszenie obecnie? Jaką rolę ogrywa w kraju? Jakie zadania stoją przed naszą organizacją? Czy SEP jest nadal stowarzyszeniem przyjaciół jak to dumnie i chętnie powtarzamy? Chciałbym skupić się na próbie odpowiedzi na to ostatnie pytanie. Wiemy, że twórcątegopięknego hasła jest członek honorowy Stowarzyszenia, prezes SEP kilku kadencji Jacek Szpotański. Nawiązując do spuścizny swego Ojca, Kazimierza, jednego z założycieli Stowarzyszenia i twórców polskiego przemysłu elektrotechnicznego, Jacek Szpotański mocno podkreślał konieczność przywrócenia w życiu stowarzyszeniowym takich cech jak: zaufanie, życzliwość, szczerość i solidarność wszystkich elektryków skupionych w swej społecznej organizacji zawodowej, do której przynależność nie jest przecież obowiązkowa. W tamtych latach zwracano także uwagę na powrót do tradycji polskiej myśli technicznej reprezentowanej przez dobrze wykształconych, świadomych swej roli w społeczeństwie obywatelskim inżynierów i techników, naukowców i praktyków reprezentujących wszystkie dyscypliny tworzące szeroko rozumianą elektrykę. Dla wielu Stowarzyszenie było wówczas enklawą, gdzie można było być użytecznym nie angażując się w bieżące, dla wielu niemożliwe do zaakceptowania sprawy świata polityki. To było wyzwanie, któremu Stowarzyszenie sprostało!
Nowe wyzwania, ale już o zupełnie innym charakterze pojawiły się w momencie transformacji ustrojowej zapoczątkowanej w pamiętnym sierpniu 1980 roku pokojową rewolucją „Solidarności” i trwałym odzyskaniem suwerenności przez naszą Ojczyznę w dziewięć lat później. Stowarzyszenie dostosowując się do wymogów gospodarki rynkowej musiało położyć znacznie większy nacisk na kwestię działalności gospodarczej. W tej sytuacji zadania pozyskania środków na działalność statutową Stowarzyszenia powinny spoczywać na agendach gospodarczych oraz oddziałach SEP. Wymagało to wprowadzenia niezbędnych zmian organizacyjnych w Stowarzyszeniu. Obok działaczy społecznych kierujących Stowarzyszeniem pojawiła się coraz liczniejsza grupa pracowników, których zadaniem było zapewnienie profesjonalnej obsługi działalności statutowej i gospodarczej Stowarzyszenia Elektryków Polskich. Wprowadzanie niezbędnych zmian rozpoczęło się niestety z opóźnieniem. Niezwykle istotny dla prawidłowej działalności gospodarczej SEP system wydawania pełnomocnictw dla jednostek nie posiadających osobowości prawnej wprowadzono dopiero na początku tej kadencji! Należy odnotować także, ze w ciągu minionych czterech lat pięć kolejnych oddziałów SEP uzyskało osobowość prawną ułatwiającą samodzielne prowadzenie działalności gospodarczej, co powiększa liczbę takich oddziałów do ośmiu. Zachęcam kolejne oddziały do podejmowania starań o uzyskanie takiego statusu!
Czy te niezbędne zmiany organizacyjne spowodowały, że SEP przestał być stowarzyszeniem przyjaciół? Zdecydowanie nie! Śmiem twierdzić, że bez koleżeńskiej, przyjacielskiej atmosfery w Stowarzyszeniu nie byłyby możliwe sukcesy odniesione w minionych czterech latach. Ugruntowano pozycję SEPu jako największego stowarzyszenia naukowo-technicznego. Podkreślono rangę i znaczenie Stowarzyszenia poprzez organizację zapowiadanego od wielu kadencji I Kongresu Elektryki Polskiej. Godnie uczczono jubileusz 90-lecia SEP. Utworzono elektroniczny spis członków SEP. Na szczególne podkreślenie zasługuje realizacja tych ambitnych działań przy niewielkich nakładach finansowych. Do sukcesów Stowarzyszenia można niewątpliwie także zaliczyć: wyróżniającą działalność statutową i gospodarczą w znakomitej większości oddziałów SEP oraz większości sekcji i komitetów, nowe inicjatywy skierowane na rzecz zwiększenia udziału ludzi młodych w Stowarzyszeniu, działania na rzecz upamiętnienia historii elektryki i ludzi ją tworzących, rozwój współpracy międzynarodowej, wdrożenie elektronicznych form komunikowania się wewnątrz Stowarzyszenia, szereg inicjatyw umacniających pozycję SEP w otoczeniu, kręgach parlamentarnych, rządowych i samorządowych, instytucjach współpracujących. Wymiernym efektem w tym ostatnim obszarze był pozytywny wpływ na ostateczny kształt nowelizacji prawa energetycznego poprzez jakże ważne dla bezpiecznej eksploatacji urządzeń utrzymanie okresowości uprawnień kwalifikacyjnych.
Te sukcesy to efekt naszej wspólnej pracy, gdyż warunkiem koniecznym jakiegokolwiek, nawet najdrobniejszego sukcesu jest praca w silnych, dobrze rozumiejących się grupach. Nie byłoby to możliwe bez koleżeńskiej atmosfery w Stowarzyszeniu. Można ją było zaobserwować podczas Walnych Zgromadzeń Delegatów Oddziałów odbywanych w lutym i marcu br, podczas zebrań Rady Prezesów, na wielu imprezach organizowanych przez Biuro SEP i jednostki organizacyjne Stowarzyszenia. Doświadczamy tego w naszych codziennych kontaktach. To ważne, bo przecież wciąż wiele spraw pozostało do załatwienia, nie brakuje ciekawych wyzwań i zadań na przyszłość!
Przykrym problemem bieżącej kadencji były niewątpliwie sprawy wynikające właściwie wyłącznie z uwarunkowań poprzednich kadencji, a związane głównie, choć nie tylko, z wygórowanymi roszczeniami finansowymi kilku byłych pracowników SEP. Sprawy te stanowiły rysę na wizerunku Stowarzyszenia przyjaciół, a ponadto były dużym, niepotrzebnym i niezawinionym obciążeniem czasowym ZG SEP i Biura SEP. Pojawiły się także bezprecedensowe, niewybredne oskarżenia personalne pod moim adresem naruszające moje dobra osobiste, zawierające pomówienia, insynuacje i zwykłe kłamstwa. Oskarżenia te sprawiały i sprawiają nadal wrażenie starannie reżyserowanych. Ironią losu było, że w każdym z tych „tekstów” pojawiały się obowiązkowe sformułowania o Stowarzyszeniu Przyjaciół. Jako prezes Stowarzyszenia Elektryków Polskich konsekwentnie nie komentowałem tych absurdalnych oskarżeń, gdyż jedynymi osobami, których teksty te kompromitują są ich autorzy. Na szczęście wspomniane przypadki nie są liczne, choć niestety ich skutki mają zdecydowanie negatywny wpływ na pracę i wizerunek SEP. Nie mam wątpliwości, że członkowie organizacji tak postępujący spotykają się z dezaprobatą pozostałych członków wspólnoty. Nie zamierzam także obecnie i w przyszłości odnosić się do tego osobiście. Do przedstawienia szczegółowych informacji w tym obszarze jest upoważnione wyłącznie Biuro SEP.
Przyjaźń stanowi wielką wartość w relacjach społecznych. Wśród licznych formalnych i nieformalnych związków koleżeńskich, do jakich z pewnością zaliczyć można uczestnictwo w organizacji pozarządowej, jaką jest SEP, ważne miejsce zajmuje przyjaźń. Chociaż spory nie zanikają po zawiązaniu się przyjaźni, przyjaciele rozwiązują je na ogół skuteczniej niż osoby nie zaprzyjaźnione. Wreszcie dzielenie się informacjami jest bardziej prawdopodobne między przyjaciółmi. Czy w Stowarzyszeniu naszym występują wspomniane tendencje? Jak już stwierdziłem wcześniej odpowiedź na tak postawione pytanie jest zdecydowanie pozytywna. Tak, olbrzymia większość członków SEP jest nastawiona względem siebie przyjaźnie, potrafi dzielić zainteresowania zawodowe, w swych postępowaniach kieruje się etyką zawodową, ma wysokie poczucie wartości własnej i zawodu elektryka, a także potrafi zawierać kompromisy w przypadku pojawiania się sytuacji spornych. Szanowne
Koleżanki, Szanowni Koledzy!
Piszę te słowa w niedzielę 18 kwietnia 2010 roku w ostatnim dniu żałoby narodowej po tragicznym wypadku samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem. Okres ten był szczególny w życiu naszego narodu. My Polacy potrafimy w chwilach próby być wielcy, umiemy wznieść się ponad podziałami. Działać zgodnie i być słusznie podziwiani przez cywilizowany świat. Nie ma w tym słowach ani krzty przesady. Możemy być dumni i usatysfakcjonowani z dobrego wypełnienia zadań w trudnych okresach próby. Myślę, że także w naszym Stowarzyszeniu potrafimy być solidarni nie tylko w tak trudnych okresach, ale także w normalnej, codziennej działalności stowarzyszeniowej. W Stowarzyszeniu Elektryków Polskich – Stowarzyszeniu Przyjaciół.
Jerzy Barglik
Prezes SEP
18 kwietnia 2010 roku |